Suwalskie Wieści

SPORT

Wojnowski wrócił do domu, Szarnecki i Szyszko zostają w Petrze

     Tej sznsy nie zmarnuję - Wiem, że przechodząc do Płocka dostałem szansę na grę na wysokim poziomie. Czy ją wykorzystam, zależy tylko ode mnie. Mogę zapewnić kibiców, że zrobię wszystko, żeby jej nie zmarnować - mówił "Gazecie" Andrzej Szyszko, bramkarz, wychowanek Wigier, od kilku miesięcy zawodnik I-ligowego Petro Płock.

Mecz Petro - Wigry. Drużyna ...
Autor:
B.Pieklik

 
     Przypomnijmy, że po spotkaniu o Puchar Polski wygranym przez Petro w Suwałkach w rzutach karnych 4:2 trener Adam Topolski zabrał do Płocka trzech najlepszych zawodników Wigier. Byli to wspomniany Andrzej Szyszko - bohater nie tylko tego meczu, napastnik Kamil Szarnecki i pomocnik Piotr Wojnowski. Z trójki tej w I zespole Petry zagrał tylko Kamil Szarnecki. W meczu o Puchar Polski z Rakowem Częstochowa wygranym przez Petro 2:0 pierwszy gol padł po jego podaniu, a drugiego Kamil zdobył po indywidualnej akcji. Gorzej wiodło się Szarneckiemu w I lidze. Pojawił się na boisku kilka razy, ale gola nie zdobył.
- Ja i Piotrek nie dostaliśmy szansy gry w pierwszym zespole. Nie wykluczone, że gdybym wyjechał z Suwałk nieco wcześniej zagrałbym z Kamilem w pucharze przeciwko drużynie Rakowa - opowiada Andrzej Szyszko. A tak grałem w rezerwach występujących w IV lidze. Ale nie narzekam. Przyjęto nas bardzo serdecznie, atmosfera w klubie wspaniała, warunki do pracy i odpoczynku również.
Wiem,że dalsza moja kariera sportowa zależy już ode mnie. Los zrobił swoje sprawiając, że trafiłem do klubu I-ligowego, pod opiekę dobrego trenera.

Warto dodać, że w przerwie pomiędzy sezonem 98/99 i 1999/2000 Szarnecki i Szyszko w poszukiwaniu lepszych od Wigier klubów wędrowali po kraju. Szyszko był nawet w Petro i przegrał rywalizację z młodszym o rok zawodnikiem z Wybrzeża Kubą Graczykiem. Z tej lekcji wyciągnął jednak wnioski.
- Przyglądaliśmy się tej trójce bardzo dokładnie - opowiada Tomasz Paszkiewicz, rzecznik prasowy Petro. - Uznaliśmy, że Piotrek Wojnowski nie będzie pasował do naszej wizji drużyny i podziękowaliśmy mu za współpracę.
Do końca sezonu pozstaną u nas Andrzej Szyszko i Kamil Szarnecki. To utalentowani zawodnicy, ale mający jeszcze sporo braków. Kamil np. przy swojej budowie fizycznej nie wytrzyma na boisku walki przez 90 min. Będziemy zatem pracowali nad rozwojem jego masy mięśniowej, poprawieniem wagi. Piłkarz ten w kilku meczach pokazał się z dobrej strony i ma szanse przebić się do podstawowej jedenastki.
Andrzej Szyszko trafił do nas jako czwarty bramkarz. Dziś jest trzecim, bo Kuba Graczyk już wrócił do domu po przegranej rywalizacji z Andrzejem. W zasięgu tego młodego zawodnika jest nasz drugi bramkarz Artur Sejud. Później pozostanie tylko Krupski.

     Sukcesy sportowe, postawa poza boiskiem sprawiły, że Andrzej Szyszko znalazł się na liście kandydatów do tytułu "Najpopularniejszego sportowca roku 1999" w plebiscycie naszej gazety.
- Naprawdę zostałem zgłoszony? - mówił wyraźnie zaskoczony.
- Chciałbym zająć w nim jak najwyższą lokatę, ale to zależy od Czytelników. Już sam fakt, że jestem jednym z kandydatów to olbrzymie wyróżnienie. Zrobię wszystko, żeby nie zawieść nadziei pokładanych we mnie przez kibiców, trenrów i działczy rodzinnego klubu - suwalskich Wigier.
Kamil Szranecki i Andrzej Szyszko święta i Sylwestra spędzą w domach. W Płocku zameldują się 3 stycznia 2000 roku. W tym dniu odbędzie się spotkanie zawodników z działaczami i ternerem, a następnego rozpoczyna się pierwszy etap przygotowań do rewanżowej rundy I ligi. Może z udziałem obu naszych piłkarzy.


TadeuszMoćkun
Fot. Bogdan Pieklik - CFP



Powrót - inne wieści